Rodzice z małym dzieckiem przeszli przez przejazd kolejowy w Świętej Katarzynie pod Wrocławiem mimo opuszczonych rogatek. Kilka sekund później przez ten sam przejazd przejechał pociąg pasażerski. Do zdarzenia doszło 24 sierpnia przed godziną 10 rano, a nagranie z kamery samochodowej opublikował profil Stop Cham.
Kilka sekund od tragedii
Para z dzieckiem weszła na tory w momencie, gdy szlabany były już opuszczone, a sygnalizacja zabraniała wejścia na przejazd. Kobieta niosła dziecko na rękach. Zanim dotarli na drugą stronę, minęło zaledwie kilka sekund do przejazdu pociągu. Oczekujący przed rogatkami kierowca zarejestrował całą sytuację i przekazał ją Stop Cham, profilowi dokumentującemu łamanie przepisów na drogach i przejazdach kolejowych.
Rodzice z dzieckiem przechodzą przez zamknięty przejazd kolejowy, a po kilku sekundach przejeżdża pociąg.
— StopCham (@Stop_Cham) August 24, 2026
24 sierpnia 2026 Święta Katarzyna. pic.twitter.com/iN6pqwZMyu
Internauci nie mają litości
Pod nagraniem pojawiło się multum komentarzy, z których wiele nie nadaje się do cytowania. Część osób wskazuje, że w razie wypadku winą obarczono by maszynistę, który "nie zwolnił". Inni apelują do autora nagrania o przekazanie materiału policji, bo twarze pary są widoczne. Powtarza się też postulat, by rodzicom postawić zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia. "Dziecka tylko szkoda" to jeden z najczęściej powtarzanych komentarzy.
Co grozi za wejście na zamknięty przejazd
Pieszemu, który wchodzi na przejazd kolejowy przy opuszczonych lub opuszczających się rogatkach, grozi mandat 2000 zł. Przy ponownym wykroczeniu w ciągu dwóch lat kwota rośnie do 4000 zł. Policja może też skierować sprawę do sądu, zwłaszcza gdy zachowanie stworzyło realne zagrożenie. W przypadku dorosłych, którzy przeprowadzili przez tory małe dziecko, w grę wchodzi dodatkowo odpowiedzialność karna za narażenie osoby, nad którą sprawują opiekę.
Na razie nie ma informacji, by policja lub Straż Ochrony Kolei zajęły się sprawą.