Dwa tygodnie po tym, jak usłyszał nieprawomocny wyrok 20 lat pozbawienia wolności za śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej, Łukasz Ż. znów trafi na ławę oskarżonych. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący obrotu narkotykami. Obok niego oskarżone są cztery inne osoby, a łącznie w całym śledztwie zarzuty usłyszały 24 osoby.
O sprawie poinformowała w piątek prok. Marzena Kiełek-Łopińska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.
Zarzut postawiony Łukaszowi Ż. dotyczy przekazywania dwóm ustalonym osobom substancji przeznaczonych do dalszej odsprzedaży. Chodzi o okres od 1 stycznia do 30 maja 2023 roku i o ilości nie mniejsze niż 4000 gramów ziela konopi innych niż włókniste, 2000 gramów syntetycznych pochodnych katynonów oraz 200 gramów kokainy.
Pięciu oskarżonych, jedna grupa
Cała piątka odpowie za wprowadzanie do obrotu oraz uczestnictwo w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych. Według ustaleń śledczych mieli oni od 20 stycznia 2022 roku dostarczać te substancje kolejnym osobom w celu dalszego rozprowadzania. Wiodącą rolę prokuratura przypisuje Piotrowi A.
Za czyny objęte aktem oskarżenia grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Wątek ten został wydzielony z szerszego postępowania. Jak przekazała rzeczniczka, śledztwo zapoczątkowały działania wymierzone w zorganizowaną grupę przestępczą rozprowadzającą narkotyki głównie na warszawskim Bródnie oraz w miejscowościach powiatu wołomińskiego. Zarzuty ogłoszono w tej sprawie łącznie 24 osobom, a wobec 12 podejrzanych w różnych okresach stosowano tymczasowe aresztowanie.
Dzięki przeszukaniom i zabezpieczeniom służb do nielegalnego obrotu nie trafiło, według prokuratury, 228 kilogramów narkotyków.

Jak zbudowano akt oskarżenia
Materiał dowodowy obejmował między innymi wyjaśnienia podejrzanych, którzy zdecydowali się na współpracę z organami ścigania. Kluczowe okazały się też ustalenia policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji z Białegostoku, współpracujących z Wydziałem do walki z Przestępczością Pseudokibiców Komendy Stołecznej Policji.
Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi-Północ.
To nie jedyne narkotykowe postępowanie dotyczące oskarżonego. Wcześniej informowano o odrębnym akcie oskarżenia skierowanym do sądu wiosną tego roku, w którym mowa była o znacznie większych ilościach substancji. Śledztwa w tych sprawach rozpoczęły się na długo przed wypadkiem na Trasie Łazienkowskiej.
Wyrok sprzed dwóch tygodni
16 lipca 2026 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał Łukasza Ż. na 20 lat pozbawienia wolności. O warunkowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po odbyciu 15 lat kary. Wyrok jest nieprawomocny.
Sprawa dotyczyła wypadku z września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Zginął w nim 37-letni mężczyzna, mąż i ojciec dwójki dzieci. Jego żona i dzieci trafiły do szpitala. Kierowca był pod wpływem alkoholu, znacznie przekraczał prędkość i jednocześnie trzymał w ręku telefon, którym rejestrował jazdę. Po zdarzeniu wyjechał do Niemiec, gdzie został zatrzymany.
Na ławie oskarżonych w tamtym procesie zasiadło jeszcze pięć innych osób, którym prokuratura zarzuciła poplecznictwo i nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku.
Jak wynika z ustaleń mediów, przed wypadkiem mężczyzna był już karany, między innymi za rozbój, jazdę pod wpływem alkoholu i handel narkotykami.
Termin rozpoczęcia procesu w sprawie narkotykowej nie został jeszcze wyznaczony.
