19-letni kierujący hulajnogą elektryczną ominął samochód, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych w Wolbromiu, i wjechał prosto w przechodzącego przez jezdnię 71-latka. Zamiast pomóc poszkodowanemu, po prostu odjechał. Senior trafił do szpitala, a sprawca usłyszał już zarzuty.
Kierowca auta się zatrzymał. Hulajnogista go ominął
Do zdarzenia doszło 22 lipca po godz. 13 na przejściu dla pieszych na ul. Krakowskiej w Wolbromiu, w rejonie parku miejskiego. Kierujący samochodem osobowym zachował się wzorowo - zatrzymał się przed pasami, żeby ustąpić pierwszeństwa pieszemu.
I wtedy do akcji wkroczył 19-latek na elektrycznej hulajnodze, który na dodatek przewoził pasażera. Zamiast również się zatrzymać, ominął stojące auto i wjechał na przejście, uderzając w przechodzącego 71-letniego mężczyznę. Po potrąceniu nie zatrzymał się nawet na chwilę. Odjechał, zostawiając poszkodowanego bez pomocy. Senior został zabrany do szpitala.
Nagrania z miejskich kamer zrobiły swoje
Policjanci od razu ruszyli za sprawcą. Dzięki zebranym informacjom i nagraniom z monitoringu miejskiego 19-latek został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Był trzeźwy.
Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku oraz ucieczki z miejsca zdarzenia. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. A warto pamiętać, że ucieczka z miejsca wypadku jest traktowana przez sąd tak samo surowo jak jazda po pijanemu.
Policja przypomina przy okazji, że hulajnoga elektryczna to nie zabawka, tylko pojazd - a jej użytkownik ma obowiązek stosować się do przepisów ruchu drogowego. Omijanie pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem, to jedno z najgroźniejszych wykroczeń na drodze. Przewożenie pasażera na hulajnodze też jest zabronione.
Ten wypadek to gotowy scenariusz na to, jak NIE jeździć hulajnogą. Jeśli macie w rodzinie nastolatków śmigających na elektrykach, pokażcie im ten materiał.