Kierowcy z okolic Wrocławia mogli ostatnio przecierać oczy ze zdumienia. Na drodze szybkiego ruchu uwieczniono czarne BMW, które jedzie prosto, ale... bokiem. Auto porusza się prawym pasem z wyraźnie przekrzywioną karoserią, sprawiając wrażenie, jakby cały czas znajdowało się w poślizgu. To jednak nie popis driftu, a jazda z poważnie uszkodzonym zawieszeniem, która na mokrej nawierzchni mogła skończyć się tragicznie.

Na nagraniu widać, że BMW zostawia na mokrej nawierzchni cztery ślady zamiast dwóch. Sylwetka auta jest stale ustawiona pod kątem do kierunku jazdy, choć samochód porusza się po prostym odcinku drogi. Kierowca nie wykonuje żadnych ewolucji, wręcz przeciwnie, najwyraźniej stara się po prostu utrzymać prosty tor jazdy w aucie, które samo z siebie ustawia się w skos.

„Chód kraba", czyli co się dzieje z tym autem

Zjawisko widoczne na nagraniu jest w motoryzacyjnym żargonie nazywane „chodem kraba". Występuje wtedy, gdy tylne koła nie toczą się po linii kół przednich, przez co samochód jedzie naprzód, będąc cały czas przekrzywionym względem osi jezdni. Taki efekt pojawia się przy drastycznym przestawieniu geometrii zawieszenia lub uszkodzeniu elementów podwozia. Do najczęstszych przyczyn należą wcześniejsze uderzenie kołem w krawężnik, udział w kolizji albo skrajne zużycie kluczowych podzespołów.

W komentarzach pod nagraniem pojawiła się też inna teoria. Część internautów zwraca uwagę, że nowsze modele BMW wyposażane są w tylną oś skrętną i to właśnie jej awaria, czyli zablokowanie tylnych kół w skręconej pozycji, mogła ustawić auto w charakterystyczny skos. Bez diagnostyki konkretnego egzemplarza trudno przesądzić, która wersja jest prawdziwa. Efekt w obu przypadkach jest jednak ten sam: samochód, który nie jedzie tak, jak powinien.

Tykająca bomba na mokrej drodze

Niezależnie od przyczyny, jazda autem w takim stanie po drodze szybkiego ruchu, w dodatku na mokrej nawierzchni, to ogromne zagrożenie dla kierowcy i wszystkich wokół. Samochód ze skrzywioną osią ma znacznie ograniczoną przyczepność i reaguje w sposób nieprzewidywalny. Przy gwałtownym hamowaniu lub nagłym manewrze omijania kierowca może w każdej chwili stracić panowanie nad pojazdem, a wtedy o dramat nietrudno.

Odpowiadając na pytanie z tytułu: prawa jazdy za to nie zabiorą, bo to nie drift. W przypadku kontroli drogowej funkcjonariusze zatrzymaliby natomiast dowód rejestracyjny ze względu na zły stan techniczny pojazdu. Auto w takiej kondycji nie powinno w ogóle poruszać się po drogach publicznych, a do warsztatu powinno trafić na lawecie. Przywrócenie go do sprawności wymaga dokładnej diagnostyki podwozia, wymiany uszkodzonych elementów i precyzyjnego ustawienia geometrii kół.

Pozostaje mieć nadzieję, że kierowca czarnego BMW dojechał tam, gdzie zmierzał, a jego kolejnym przystankiem był mechanik, a nie bariera energochłonna.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Zszokowani Rosjanie w polskim sklepie. Chcą ponownego otwarcia granic
Zszokowani Rosjanie w polskim sklepie. Chcą ponownego otwarcia granic
Wbiegli to restauracji i zaczęli go kopać za ladą. Na miejscu momentalnie pojawiła się policja. Opublikowano nagranie z monitoringu
Wbiegli to restauracji i zaczęli go kopać za ladą. Na miejscu momentalnie pojawiła się policja. Opublikowano nagranie z monitoringu