wyświetlenia
Litewka zginął 23 kwietnia, gdy jadąc na rowerze, został potrącony przez 57-letniego kierowcę Mitsubishi Colt, który zjechał na przeciwległy pas ruchu. Poseł zmarł mimo reanimacji. Sprawca usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i przyznał się do winy.
Co napisał Patrick Texas
W poście opublikowanym pod nagraniem twórca zestawia śmierć Litewki z całą listą innych głośnych zgonów - m.in. Andrzeja Leppera, dziennikarki Ewy Żarskiej, księdza Jerzego Popiełuszki, Jana Kuciaka - sugerując między nimi związek. Wprost deklaruje: "Nigdy nie uwierzę, że Twa śmierć była niecelowym nieszczęśliwym wypadkiem, nigdy, bo nie jestem idiotą". Na końcu listy nazwisk dodaje prowokacyjne pytanie: "Who will be next? Me!"
To klasyczny schemat myślenia spiskowego - łączenie niepowiązanych ze sobą zdarzeń w jeden narracyjny ciąg, który ma sugerować systemowy spisek. Nie ma żadnych dowodów łączących śmierć Litewki z wymienionymi przypadkami.
Nagranie z profilu IG Michał Marszał
Co mówią fakty
Ustalenia organów ścigania są jednoznaczne. Prokuratura podkreśliła, że stan zdrowia podejrzanego był dobry, nie stwierdzono wpływu substancji psychoaktywnych, a pojazd był sprawny mechanicznie. Śląska policja wprost zaapelowała o rozsądek, zaznaczając że rozpowszechnianie dezinformacji na temat tragicznego wypadku nie tylko wprowadza opinię publiczną w błąd, ale też utrudnia prowadzone postępowanie.
Kontrowersje wzbudziła decyzja procesowa - podejrzany opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego, jednak prokuratura złożyła zażalenie i domaga się jego ponownego aresztowania. To realne i uzasadnione zastrzeżenia do decyzji sądu - ale zupełnie co innego niż sugestia o celowym zabójstwie.
Dlaczego to szkodliwe
Teorie spiskowe wokół śmierci Litewki rozprzestrzeniają się błyskawicznie, a zasięgi twórców takich jak Patrick Texas tylko to napędzają. Skutki są bardzo konkretne - ze względu na falę hejtu i agresji w sieci kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku został objęty policyjną ochroną. Człowiek, który przyznał się do winy i za swój czyn odpowie przed sądem, stał się celem internetowego linczu nakręcanego m.in. przez tego rodzaju posty.
Łukasz Litewka zasługuje na prawdziwą pamięć - o jego pracy społecznej, fundacji pomagającej dzieciom i zwierzętom, rekordowym wyniku wyborczym. Nie na to, żeby jego śmierć stała się pożywką dla teorii spiskowych i treścią pod zasięgi.
Rozmowy na Facebooku