Na ulicy Teligi w Krakowie małe dziecko na rowerku oddaliło się od matki o kilkadziesiąt metrów i samo dojechało do przejścia dla pieszych. Zatrzymało się przed jezdnią, a na całą sytuację zareagował patrol policji.

Kilkadziesiąt metrów od opiekunki

Dziecko poruszało się rowerkiem samodzielnie, daleko przed matką. Dystans między nimi sięgał kilkudziesięciu metrów, a maluch w tym czasie dotarł do przejścia dla pieszych.

Kobieta nie miała wtedy realnej możliwości zatrzymania dziecka przed jezdnią ani reakcji, gdyby wjechało na pasy.

Kierowca prawie ruszył

Z relacji kierowcy zbliżającego się do przejścia wynika, że nie było jasne, czy dziecko zatrzyma się przed pasami, czy na nie wjedzie. Sytuację uratowało to, że maluch stanął.

Kierowca był już bliski ruszenia, gdy zauważył reagujących policjantów. Patrol znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie przejścia i podjął interwencję.

Dziecko na rowerze to pieszy

Zgodnie z przepisami dziecko do 10. roku życia kierujące rowerem pod opieką osoby dorosłej jest traktowane jak pieszy, co oznacza, że może legalnie przejechać przez przejście dla pieszych i ma tam pierwszeństwo. Kluczowe jest jednak słowo „pod opieką", a przy dystansie kilkudziesięciu metrów o opiece trudno mówić.

Dla kierowcy oznacza to sytuację, w której z chodnika w każdej chwili może wjechać na jezdnię rowerek jadący szybciej niż idący pieszy i bez nawyku zatrzymania się przed krawężnikiem.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
CBZC zatrzymało 57-letniego psychologa z Konina. Miał wykorzystywać nieletnią od trzech lat
CBZC zatrzymało 57-letniego psychologa z Konina. Miał wykorzystywać nieletnią od trzech lat
Chciał uniknąć zderzenia z sarną, Renault uderzyło w barierę i wpadło do zbiornika wodnego
Chciał uniknąć zderzenia z sarną, Renault uderzyło w barierę i wpadło do zbiornika wodnego