Marianna Schreiber opisała w mediach społecznościowych nieprzyjemną sytuację, do której miało dojść na jednej ze stacji Orlen w Warszawie. Jak relacjonuje, jechała samochodem z dzieckiem, gdy na desce rozdzielczej pojawiła się kontrolka. Zdecydowała się zatrzymać na stacji i poprosić pracownika o pomoc.

„Poprosiłam dziś jak kobieta, która po prostu potrzebowała pilnej pomocy. Jechałam z dzieckiem i wyskoczyła mi kontrolka w aucie. Zatrzymałam się na stacji benzynowej i poprosiłam pana o pomoc. A on po prostu mnie wyśmiał. Najlepsze jest to, że kasjerka również” - napisała Schreiber. Wskazała przy tym, że chodzi o stację Orlen przy zjeździe z Wisłostrady w stronę ul. Konwiktorskiej w Warszawie.
Schreiber nie kryła oburzenia zachowaniem obsługi. „Chamstwo, buta i traktowanie klienta jak śmiecia” - oceniła i zapowiedziała złożenie oficjalnej skargi. W swojej relacji oznaczyła również profile Orlenu. Nie wyjaśniła jednak, jakiej konkretnie pomocy oczekiwała od pracownika ani jaka kontrolka pojawiła się w jej samochodzie.