Do dramatycznego w skutkach wypadku doszło w sobotę wieczorem na drodze krajowej nr 74 w miejscowości Wójcin w powiecie opoczyńskim, na odcinku między Sulejowem a Paradyżem. Zderzyły się tam trzy samochody osobowe. Mimo reanimacji nie udało się uratować dwojga dzieci. Według medialnych doniesień rodzina miała wracać z wakacji.

Peugeot zjechał na przeciwny pas

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierowca peugeota jechał drogą krajową nr 74 od strony Piotrkowa Trybunalskiego w kierunku Kielc. Z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z toyotą, a następnie uderzył w nissana. Do tragedii doszło tuż przy przydrożnym krzyżu.

Peugeotem podróżowało dwoje dzieci w wieku 9 i 11 lat. Jeszcze przed przyjazdem służb reanimację podjęli świadkowie zdarzenia. Mimo ich wysiłków, a później pracy ratowników i załogi śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, dzieci zmarły na miejscu. Rannych zostało pięć kolejnych osób, które przetransportowano do szpitali.

Poruszające relacje świadków

Wypadek wstrząsnął okolicą. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się wpisy osób, które widziały miejsce zdarzenia. "Daj Boże żeby wszyscy przeżyli, bo strasznie to wyglądało" - napisał jeden z internautów, zanim jeszcze potwierdzono śmierć dzieci.

W komentarzach powracał też wątek samej trasy. "Na tej drodze wszyscy wiecznie się spieszą" - zauważył inny użytkownik. Trzeba jednak podkreślić, że przyczyny wypadku pozostają nieustalone i wyjaśnia je prokuratura - internetowe relacje nie są ustaleniami śledczych.

Do tragedii odniósł się również dziennikarz Krzysztof Żołądek, który opublikował zdjęcie z miejsca zdarzenia. "Zawsze to boli, gdy giną dzieci. Uważajcie na siebie. Lepiej dojechać do celu później, ale cało, niż wcale nie dotrzeć. Na zdjęciu Wójcin, krajowa 74-ka. Ten krzyż dość wymowny" - napisał.

Wielka akcja ratunkowa

Na miejsce skierowano liczne służby. W działaniach uczestniczyło sześć zastępów Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz załoga śmigłowca LPR.

Droga krajowa nr 74 była całkowicie zablokowana w obu kierunkach, a policja wyznaczyła objazdy. Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają teraz dokładny przebieg i przyczyny tragedii. Na razie nie wiadomo, dlaczego kierowca peugeota znalazł się na przeciwnym pasie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Zamieszki na Łódź Summer Festival. Poleciały butelki i kamienie, policja użyła gazu
Zamieszki na Łódź Summer Festival. Poleciały butelki i kamienie, policja użyła gazu
Zawrócił na S3 i pojechał pod prąd korytarzem życia. 27-latek słono za to zapłacił
Zawrócił na S3 i pojechał pod prąd korytarzem życia. 27-latek słono za to zapłacił