Uniwersytet Kaliski zaproponował studentom kierunków medycznych nietypowy sposób na częściowe zaliczenie praktyk zawodowych: udział w zabezpieczeniu medycznym pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. Gdy informacja o akcji trafiła na uczelniany Facebook, w komentarzach rozpętała się burza, a wpis ostatecznie zniknął z profilu. Uczelnia broni pomysłu i przekonuje, że dla przyszłych medyków to wartościowe doświadczenie.

Pomysł wyszedł od księdza, rektor przystał od razu

Z inicjatywą miał wystąpić ks. Łukasz Urban, kierownik kaliskiej pielgrzymki, który zwrócił się do rektora prof. Andrzeja Wojtyły z prośbą o pomoc w organizacji wsparcia medycznego. Rektor propozycję przyjął i uznał, że służba medyczna podczas tak dużego wydarzenia może być ciekawym doświadczeniem dla studentów wydziału medycznego i nauk o zdrowiu, o czym poinformował rzecznik uczelni Jakub Banasiak, cytowany przez kalisz.wyborcza.pl.

Co więcej, rektor sam zaproponował, aby osoby pełniące służbę medyczną podczas pielgrzymki mogły mieć częściowo zaliczone praktyki zawodowe. Jak podkreślał, kilkanaście razy uczestniczył w pieszej pielgrzymce na Jasną Górę, w tym trzykrotnie już jako dyplomowany lekarz pracujący w służbach medycznych. Przekonywał, że doskonale wie, jak ważne jest wsparcie medyczne dla pielgrzymów, którzy w ciągu kilku godzin muszą pokonać nawet 40 kilometrów.

Propozycja skierowana jest przede wszystkim do studentów pielęgniarstwa i ratownictwa medycznego. Ks. Urban doprecyzował, że chodzi głównie o pomoc na postojach: opatrywanie pielgrzymów oraz interwencje przy drobnych urazach i kontuzjach. Pielgrzymka wyruszy z Kalisza 9 sierpnia i dotrze do Częstochowy 13 sierpnia, a powrót zaplanowano na 16-19 sierpnia.

„Leczenie wodą święconą". Wpis zniknął z Facebooka

Informacja o akcji pojawiła się na facebookowym profilu uczelni, ale nie przetrwała tam długo. Po fali komentarzy internautów wpis został usunięty. Jak podaje kalisz.wyborcza.pl, w komentarzach miały pojawiać się szydercze uwagi o „szkoleniu z leczenia wodą święconą" czy „odmawianiu zdrowasiek w ramach uczenia się poza murami uczelni". Rzecznik uniwersytetu ocenił, że tego typu komentarze są krzywdzące.

Nie wszyscy jednak krytykowali pomysł. Część internautów stanęła po stronie uczelni, wskazując, że na pielgrzymkach, wbrew pozorom, dzieje się naprawdę dużo pod względem medycznym: od omdleń i odwodnienia po poważne kontuzje.

Uczelnia z burzliwą historią kierunku lekarskiego

Kontekst sprawy jest o tyle ciekawy, że Uniwersytet Kaliski uruchomił kierunek lekarski w 2023 roku, w pierwszym roku swojej działalności, mimo negatywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej z 2022 roku. Zgodę na kształcenie przyszłych lekarzy wydał ówczesny minister nauki Przemysław Czarnek, a rektor prof. Andrzej Wojtyła to były senator PiS.

Po zmianie rządu nowe władze przeprowadziły przegląd kierunków medycznych utworzonych w tamtym okresie. W 2024 roku PKA przyznała uczelni dwuletnią akredytację, a jesienią 2025 roku, po kolejnej ocenie, kierunek lekarski uzyskał akredytację długoterminową. Komisja uznała, że proces kształcenia spełnia wszystkie wymagania.

Rzecznik uczelni zapewnił, że udział studentów w zabezpieczaniu pielgrzymki nie ma związku z poglądami władz uniwersytetu. Jak tłumaczył, organizatorzy różnych wydarzeń regularnie zwracają się do uczelni z prośbą o wsparcie zespołów medycznych i uniwersytet taką współpracę podejmuje. Zwrócił też uwagę, że w tegorocznej rekrutacji kaliski kierunek lekarski odnotował najwyższą w Polsce liczbę kandydatów na jedno miejsce: aż 50 chętnych.

Chętni studenci mogą zgłaszać się do udziału w zabezpieczeniu medycznym pielgrzymki, a czas pokaże, czy nietypowa forma praktyk przyjmie się na stałe.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Koniec L4 na przedłużenie weekendu. System sam wyłapie podejrzane zwolnienia
Koniec L4 na przedłużenie weekendu. System sam wyłapie podejrzane zwolnienia
Pasażerowie pociągu nie wytrzymali i spacyfikowali dwóch agresorów którzy chcieli bić Ukraińca. Zostali wyrzuceni z pociągu i zatrzymani przez policję
Pasażerowie pociągu nie wytrzymali i spacyfikowali dwóch agresorów którzy chcieli bić Ukraińca. Zostali wyrzuceni z pociągu i zatrzymani przez policję