W nocy z 12 na 13 sierpnia przed ukraińskim pubem z piwem kraftowym przy ulicy Półwiejskiej w Poznaniu dwie kobiety zaatakowały pracownika lokalu i jego klientów. W sieci krąży nagranie ze zdarzenia, a sprawą zajęli się już policjanci z komisariatu Poznań-Stare Miasto.

Do awantury doszło około godziny 0:20. Jak przekazała podinsp. Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji, na nagraniu, które pojawiło się w internecie, widać agresywne zachowanie dwóch prawdopodobnie nietrzeźwych kobiet wobec obywateli Ukrainy.

Szczegółową relację opublikował w mediach społecznościowych pracownik lokalu, Bohdan Uhrynchuk. Według jego opisu stał przed pubem z klientami, którzy rozmawiali między sobą po ukraińsku i rosyjsku. Przechodząca kobieta, słysząc obcy język, miała zacząć ich wyzywać i wulgarnie odsyłać na Ukrainę. Goście zaczęli nagrywać zajście telefonami, a pracownik zapowiedział, że wzywa policję, po czym wszedł do lokalu. Chwilę później usłyszał, że kobieta idzie w stronę pubu. Ta miała bić obecnych i niszczyć mienie lokalu. Jak twierdzi Uhrynchuk, zaatakowani nie bronili się, bo obawiali się, że sami ponieśliby za to odpowiedzialność.

W swoim wpisie pracownik przyznał, że odkąd mieszka w Polsce, spotykał wyłącznie dobrych ludzi i miał nadzieję, że nigdy nie będzie musiał pisać takiego posta. "Niestety sytuacja w Polsce dość mocno się zaostrzyła i naprawdę już nie wiem, gdzie będzie lepiej" - napisał.

Policjanci nawiązali kontakt z managerem lokalu, który w czwartek miał złożyć na komisariacie oficjalne zawiadomienie. Funkcjonariusze ustalają tożsamość uczestniczek zdarzenia. Na razie nie ma informacji o zatrzymaniach.

Zaatakowany pub to miejsce prowadzone przez Ukraińców, związane z browarem rzemieślniczym działającym w podpoznańskiej Mosinie. To kolejny w ostatnich tygodniach incydent na tle narodowościowym w Polsce, po głośnych atakach na obywateli Ukrainy m.in. we Wrocławiu i Krakowie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Jest decyzja sądu w sprawie 4-latki, która wypadła z balkonu w Łomży. Dziewczynka nie wróci do rodziców
Jest decyzja sądu w sprawie 4-latki, która wypadła z balkonu w Łomży. Dziewczynka nie wróci do rodziców
Przerobiła datę w dowodzie, żeby polecieć na wakacje do Turcji. Wpadka na Modlinie kosztowała ją 4 tysiące złotych
Przerobiła datę w dowodzie, żeby polecieć na wakacje do Turcji. Wpadka na Modlinie kosztowała ją 4 tysiące złotych