Chciała lecieć do Antalyi z przerobionym dowodem. Wpadka na Modlinie kosztowała ją 4 tysiące złotych

Wakacyjny wyjazd do Turcji zakończył się dla 22-letniej mieszkanki województwa lubelskiego jeszcze przed wejściem na pokład samolotu. Podczas odprawy na lotnisku Warszawa/Modlin kobieta okazała funkcjonariuszom Straży Granicznej dowód osobisty, w którym coś się nie zgadzało. Zamiast na plażę w Antalyi trafiła na przesłuchanie.

Do zdarzenia doszło 12 sierpnia podczas odprawy pasażerów lecących do Antalyi. Dokument przedstawiony przez podróżną wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Modlin. Dokładna kontrola wykazała ślady przerobienia daty wydania oraz terminu ważności dowodu. Zmiany miały sprawić, że dokument będzie wyglądał na wciąż ważny i pozwoli jego właścicielce przekroczyć granicę.

Funkcjonariusze sprawdzili dowód w Rejestrze Dowodów Osobistych. Tam nie było już żadnych wątpliwości: dokument figurował jako unieważniony z powodu upływu terminu ważności.

22-latka usłyszała zarzut posłużenia się przerobionym dowodem osobistym jako autentycznym. Przyznała się do winy, złożyła wyjaśnienia i dobrowolnie poddała się karze grzywny w wysokości 4 tysięcy złotych. Do samolotu nie wsiadła, a dowód został zabezpieczony jako materiał dowodowy.

Cała sytuacja jest o tyle absurdalna, że kobieta miała pod ręką legalne wyjście. Od 23 czerwca tego roku pasażerowie na lotnisku Warszawa/Modlin mogą wyrobić paszport tymczasowy bezpośrednio na miejscu. Punkt powstał właśnie z myślą o osobach, które tuż przed podróżą orientują się, że ich dokument zgubił się lub stracił ważność. Działa na antresoli w hali odlotów od poniedziałku do piątku w godzinach 7:30-15:30.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Pluły, biły, rzucały doniczkami. Nagranie z ataku dwóch kobiet na grupę Ukraińców krąży po sieci
Pluły, biły, rzucały doniczkami. Nagranie z ataku dwóch kobiet na grupę Ukraińców krąży po sieci
Jest decyzja sądu w sprawie 4-latki, która wypadła z balkonu w Łomży. Dziewczynka nie wróci do rodziców
Jest decyzja sądu w sprawie 4-latki, która wypadła z balkonu w Łomży. Dziewczynka nie wróci do rodziców