14 stycznia 1994 roku w lesie w powiecie sieradzkim znaleziono zwłoki mężczyzny, częściowo przysypane ziemią i leśną ściółką. Nie udało się ustalić ani kim był, ani kto go zabił. Sprawa leżała w aktach ponad trzy dekady. W lipcu 2026 roku policjanci łódzkiego "Archiwum X" zatrzymali 50-latka, którego DNA znaleziono na ubraniu ofiary. Nazwiska zamordowanego wciąż nie znają.
Przełom to efekt współpracy Prokuratury Okręgowej w Sieradzu i Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. 23 lipca 2026 roku funkcjonariusze łódzkiego "Archiwum X" zatrzymali mieszkańca powiatu brodnickiego. Dwa dni później Sąd Rejonowy w Sieradzu zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące.
Sprawa, która utknęła na 30 lat
Wszystko zaczęło się w połowie stycznia 1994 roku, gdy w kompleksie leśnym w powiecie sieradzkim natrafiono na ciało nieznanego mężczyzny. Było częściowo ukryte pod ziemią i leśną ściółką, co od początku nie pozostawiało wątpliwości, że doszło do zabójstwa i próby zatarcia śladów.
Na miejscu zabezpieczono liczne ślady kryminalistyczne oraz odzież należącą do ofiary. Śledztwo prowadziły wówczas Prokuratura Rejonowa w Sieradzu i ówczesna Komenda Wojewódzka Policji w Sieradzu. Nie doprowadziło ani do ustalenia tożsamości zabitego, ani sprawców.
Akta trafiły do archiwum, a rzeczy zabezpieczone na miejscu do magazynu dowodów rzeczowych. I tam przeleżały ponad trzy dekady.

Ubranie, które przechowano
W grudniu 2023 roku postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Sieradzu. Prokurator zlecił ponowną analizę całości akt, dowodów rzeczowych i zabezpieczonych śladów.
Kluczowa decyzja dotyczyła właśnie odzieży, przez trzydzieści lat leżącej w magazynie. Zlecono jej oględziny i pobranie z niej materiału biologicznego do badań genetycznych.
To zadziałało. Badania pozwoliły ustalić profil DNA mężczyzny, który 23 lipca 2026 roku został w tej sprawie zatrzymany. W toku śledztwa uzyskano łącznie sześć opinii genetycznych, wydanych przez Instytut Genetyki Sądowej w Bydgoszczy oraz Instytut Ekspertyz Sądowych imienia profesora Jana Sehna w Krakowie.
Twarz odtworzona z czaszki i z DNA
Równolegle prowadzono działania mające ustalić, kim była ofiara. Biegli z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych wykonali rekonstrukcję przyżyciowego wyglądu twarzy na podstawie czaszki, uzupełnioną o cechy fenotypowe odczytane z zapisu genetycznego, czyli o wygląd zakodowany w DNA.
Odtworzony wizerunek opublikowano w mediach w kwietniu 2026 roku.
Śledczy przeanalizowali też kilkadziesiąt innych spraw karnych i poszukiwawczych dotyczących zaginięć mężczyzn z początku lat dziewięćdziesiątych. Ze zgromadzonego materiału wynikało, że zamordowany w ostatnim okresie życia, około połowy listopada 1993 roku, mógł przebywać w powiecie brodnickim.
To właśnie z tego powiatu pochodzi zatrzymany.
Miał 17 lat
Najbardziej uderzający szczegół dotyczy wieku podejrzanego. W chwili popełnienia zarzucanej mu zbrodni miał 17 lat. Był wtedy nieletni, co ma bezpośrednie przełożenie na możliwą karę.
Z uwagi na wiek w chwili czynu grozi mu od 8 do 15 lat pozbawienia wolności albo kara 25 lat. Gdyby był wtedy dorosły, katalog byłby surowszy.
Późniejsze życie podejrzanego nie było spokojne. Jak podaje policja, był już wielokrotnie karany za brutalne przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz przeciwko mieniu i odbywał wieloletnie kary pozbawienia wolności.
Ukrywał się w lesie, ale nie z powodu zabójstwa
Okoliczności zatrzymania mają w sobie coś z ironii. Podejrzany w momencie, gdy trafiali na jego trop śledczy z "Archiwum X", ukrywał się w terenie leśnym. Nie ze strachu przed odpowiedzialnością za zbrodnię sprzed trzech dekad, o którą nikt go wówczas nie podejrzewał, tylko z powodu szczególnie zuchwałej kradzieży z włamaniem dokonanej na początku lipca 2026 roku w jednym z lokali w Brodnicy.
Straty w tej sprawie sięgnęły blisko 150 tysięcy złotych, a czynu dopuścił się w warunkach recydywy.
Miejsce jego pobytu ustalili funkcjonariusze łódzkiego "Archiwum X" we współpracy z Komendą Powiatową Policji w Brodnicy. Zatrzymanie nastąpiło na terenie powiatu brodnickiego.
Czego wciąż nie wiadomo
Mimo przełomu w sprawie ofiara pozostaje nieznana. Śledczy dysponują jej profilem DNA, rekonstrukcją twarzy i przypuszczeniem, że pod koniec 1993 roku przebywała w okolicach Brodnicy. Nie mają natomiast imienia, nazwiska ani rodziny, którą można byłoby powiadomić.
Dlatego prokuratura i policja wystosowały apel, kierowany szczególnie do mieszkańców Brodnicy i okolic. Osoby, które rozpoznają mężczyznę z opublikowanego wizerunku lub mają wiedzę o okolicznościach jego śmierci, proszone są o kontakt z Prokuraturą Okręgową w Sieradzu lub Komendą Wojewódzką Policji w Łodzi.
Co dalej
Podejrzany przebywa w areszcie na okres trzech miesięcy. Śledztwo trwa, a jego celem jest teraz nie tylko udowodnienie sprawstwa, ale też ustalenie tożsamości zabitego.
Sprawa pokazuje, że dowody zabezpieczone i przechowane trzydzieści lat temu, w czasach gdy badań genetycznych praktycznie nie stosowano, mogą po latach przemówić. Ktoś wtedy uznał, że warto zapakować ubranie ofiary do magazynu i je zachować. Bez tej decyzji nie byłoby dziś ani profilu DNA, ani zatrzymania.