Aktywiści z nowo powstałego Ruchu Klimatycznego Jazda! oblali sztucznymi odchodami bramę wilanowskiej rezydencji Andziaks i Luki. Tego samego dnia ucierpiały też dwa warszawskie butiki. Grupa zapowiada, że to dopiero początek serii, a policja już prowadzi czynności.

Do zdarzenia doszło w środę 22 lipca po południu. Aktywiści podjechali pod luksusową rezydencję pary influencerów na warszawskim Wilanowie i oblali wejście na posesję substancją przypominającą fekalia. Nagranie z akcji opublikowali wieczorem tego samego dnia.

W materiale wyjaśniają, że zostawili właścicielom również list tłumaczący motywy protestu. Jak mówią na nagraniu, oblali bramę sztuczną kupą, która, według ich słów, symbolizuje wkład tej pary do polskiego społeczeństwa.

Nie tylko dom

Rezydencja nie była jedynym celem. Aktywiści uderzyli tego dnia również w dwa sklepy w centrum Warszawy.

Pierwszym był Twinkle Candle, luksusowy sklep należący do Andziaks, mieszczący się przy ulicy Grzybowskiej. Drugim, jak wynika z opublikowanych zdjęć, butik Mrs. Drama Małgorzaty Rozenek-Majdan przy ulicy Mokotowskiej.

Cała akcja została zainaugurowana pod hasłem "Elity po*rało, czas po sobie posprzątać!" i ma być początkiem całej serii.

Torebka za 30 tysięcy i krem za 11 tysięcy

W oświadczeniu grupa szczegółowo uzasadniła wybór celów, powołując się na konkretne przykłady konsumpcji.

Aktywiści zarzucają influencerom, że arogancko promują skrajnie konsumpcyjny styl życia. Wskazują, że Andziaks sama określiła się mianem "królowej konsumpcjonizmu" i obnosi się z torebką za 30 tysięcy złotych oraz kremem za 11 tysięcy złotych.

W oświadczeniu pada również mowa o samochodzie za 700 tysięcy złotych i wielotygodniowych wakacjach w Dubaju. Grupa przywołuje także wesele za pół miliona złotych i bukiet ślubny za 200 tysięcy.

Zdaniem aktywistów tego rodzaju wysokoemisyjna konsumpcja prowadzi do cierpienia, problemów zdrowotnych i śmierci niewinnych osób poprzez napędzanie katastrofy klimatycznej.

x.com

Zmiana taktyki po latach blokad

Grupa wprost tłumaczy, dlaczego przeniosła protest z ulic pod domy celebrytów. To odpowiedź na krytykę, z jaką od lat mierzą się ruchy klimatyczne blokujące ruch drogowy.

Jak wyjaśniają, pojawiało się wiele głosów, żeby nie przeszkadzać zwykłym ludziom, tylko atakować tych, którzy odpowiadają za zmiany klimatyczne. Dlatego, jak deklarują, teraz celem są elity, celebryci i najbogatsi biznesmeni, którzy emitują najwięcej.

Aktywiści powołują się przy tym na argument, że 10 procent najbogatszych odpowiada za większą część emisji niż zdecydowana większość społeczeństwa, przy czym koszty transformacji spadają na zwykłych pracowników.

To pierwsza tak głośna akcja w Polsce wymierzona bezpośrednio w influencerów i osoby publiczne.

Andziaks zadzwoniła do aktywistów

Według relacji mediów sytuacja nie skończyła się na samym oblaniu bramy. Influencerka miała skontaktować się telefonicznie z przedstawicielami ruchu, a przebieg tej rozmowy również pokazano w opublikowanym materiale wideo.

Ani Andziaks z Luką, ani Małgorzata Rozenek-Majdan nie wydali dotąd oficjalnych oświadczeń w tej sprawie.

Policja prowadzi czynności

Warszawska policja potwierdziła, że zajmuje się sprawą. Jak przekazał mł. asp. Jakub Pacyniak, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, temat jest funkcjonariuszom znany, a policjanci prowadzą aktualnie czynności.

Na obecnym etapie policja nie informuje o kwalifikacji prawnej zdarzenia ani o dalszych ustaleniach. W przypadku butiku Mrs. Drama, jak podano, nie wpłynęło jeszcze żadne zawiadomienie.

Kontrowersja wokół adresu

Osobną kwestią, którą zwrócili uwagę internauci, jest sposób realizacji nagrania. W trakcie akcji miało dojść do przypadkowego ujawnienia adresu, pod którym mieszka para influencerów, wraz z numerem domu.

Dla części komentujących to element znacznie poważniejszy niż samo zabrudzenie bramy, ponieważ upublicznienie miejsca zamieszkania osób publicznych wiąże się z realnym ryzykiem dla ich bezpieczeństwa.

Skąd wziął się ruch Jazda!

Choć Ruch Klimatyczny Jazda! przedstawia się jako odrębna inicjatywa, jego postulaty są niemal identyczne z tymi, które od miesięcy promuje Ostatnie Pokolenie.

Grupa domaga się rozwoju transportu publicznego na terenach wiejskich i w małych miejscowościach zamiast budowy autostrad i dróg ekspresowych, wprowadzenia jednego biletu miesięcznego za 50 złotych na komunikację miejską, autobusy regionalne i pociągi, a także przeniesienia transportu towarów z dróg na kolej.

Warto przypomnieć, że Ostatnie Pokolenie ma za sobą serię głośnych akcji, w tym protest przed koncertem Taylor Swift w Warszawie w 2024 roku, wymierzony w korzystanie przez artystkę z prywatnych odrzutowców.

Nagranie zrobiło swoje

Niezależnie od oceny metody, sama forma protestu okazała się skuteczna zasięgowo. Materiał błyskawicznie rozszedł się po polskich mediach i portalach plotkarskich, generując dyskusję znacznie szerszą niż typowe akcje blokadowe.

W komentarzach ścierają się dwa stanowiska. Część internautów uważa, że niszczenie cudzej własności przekracza granicę, niezależnie od słuszności postulatów. Inni wskazują, że aktywiści zrobili dokładnie to, czego od nich wcześniej żądano, czyli przenieśli protest z ulic na tych, których uważają za współodpowiedzialnych.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Konfitura krytykowany za donos na karawan pogrzebowy. Pyta czy to tłumaczy jazdę po chodniku?
Konfitura krytykowany za donos na karawan pogrzebowy. Pyta czy to tłumaczy jazdę po chodniku?
Bity mężczyzna wołał o pomoc w centrum Białegostoku. Do akcji wkroczył policjant po służbie. W sieci opublikowano nagranie.
Bity mężczyzna wołał o pomoc w centrum Białegostoku. Do akcji wkroczył policjant po służbie. W sieci opublikowano nagranie.