Skolim zaliczył bolesny upadek podczas czwartkowego koncertu w Rewalu. Wokalista ruszył w stronę publiczności, stracił równowagę i runął ze sceny wprost na schody. Mimo urazu, który skończył się gipsem i kulami, "Król Latino" nie odwołał ani jednego występu. Jeszcze tego samego wieczoru pojawił się na scenie w Międzyzdrojach, gdzie przy poruszaniu się pomagali mu współpracownicy, a koncert zagrał na siedząco.
Upadek w Rewalu. "O ku*wa”
Do zdarzenia doszło w czwartek, 13 sierpnia, w rewalskim amfiteatrze. Koncert rozpoczął się o 18:30 i początkowo nic nie zapowiadało dramatu. W pewnym momencie Skolim zrobił krok w przód, a scena niespodziewanie się skończyła. Artysta z impetem zsunął się ze schodów, wydając z siebie głośne przekleństwo. Osoby stojące najbliżej i członkowie ekipy natychmiast ruszyli mu z pomocą, a występ na chwilę przerwano.
Skolim szybko wrócił jednak do mikrofonu i dokończył koncert na siedząco, choć nie mógł już swobodnie chodzić. Nagrania z upadku błyskawicznie rozeszły się po sieci.
u skolima koncert to koncert pic.twitter.com/5oitbjnBvU
— Venek (@Venek__) August 16, 2026
Nikt nie wie, jak doszło do upadku
Co ciekawe, nawet ekipa artysty nie potrafiła ustalić przyczyny zdarzenia. Luxon, gitarzysta Skolima, przyznał podczas transmisji na TikToku, że zespół nie wie, czy wokalista się poślizgnął, potknął o przeszkodę, czy zawiodła krawędź sceny. Muzycy poprosili widzów o przesyłanie nagrań, które pomogłyby zrekonstruować sytuację. Część fanów od razu obarczyła winą organizatorów, wytykając w komentarzach stan schodów w rewalskim amfiteatrze.
u skolima koncert to koncert pic.twitter.com/5oitbjnBvU
— Venek (@Venek__) August 16, 2026
Gips, kule i dalej w trasę
Skolim słynie z ekstremalnego grafiku i potrafi zagrać kilka koncertów jednego dnia. Tak było i tym razem. Po Rewalu czekał go jeszcze występ w Międzyzdrojach, który rozpoczął się z opóźnieniem, ale ostatecznie doszedł do skutku. Wokalista znów śpiewał na siedząco, a na scenę pomagali mu wejść współpracownicy.
Dopiero po wypełnieniu wszystkich koncertowych zobowiązań artysta pojawił się w klinice ortopedycznej Orthosport w Szczecinie, gdzie przyjął go szef placówki, dr Krzysztof Rękawek. Badania wykazały uszkodzenie przedniego więzozrostu oraz skręcenie stawu skokowego. Noga została zabezpieczona półszyną gipsową, a Skolim dostał kule.
Sam zainteresowany szybko uspokoił fanów. "Wszystkim dziękuję pięknie za wszystkie wiadomości i piękne słowa. Żyjemy, lecimy dalej!" - przekazał po wyjściu z kliniki. Jego ekipa zapowiedziała, że teraz czas na rehabilitację i odpoczynek, choć dodała przewrotnie, że "jak odpoczynek, to tylko z fanami". Pod znakiem zapytania stanął sobotni koncert podczas dożynek we Wtórku w powiecie ostrowskim. Skolim nie chce zawieść fanów i planuje wystąpić, ale wszystko zależy od stanu stawu skokowego.