Sylwia Peretti od miesięcy próbuje sprzedać luksusową willę pod Krakowem wystawioną za ponad 5,2 mln zł. Transakcję blokuje jednak wpis w księdze wieczystej. Pełnomocnik wierzycieli twierdzi, że mąż celebrytki przepisał na nią dom w formie darowizny, by uciec przed wielomilionowymi długami. Sama Peretti utrzymuje, że nie jest stroną żadnego sporu.
Była gwiazda "Królowych życia" wystawiła swoją rezydencję na sprzedaż w 2024 roku. Początkowo oczekiwała za nią niemal 6 mln zł, z czasem cena spadła do nieco ponad 5,2 mln zł. Willa robi wrażenie, ma około 500 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej i stoi na działce liczącej ponad 3300 metrów kwadratowych. Dwa lata temu przeszła gruntowny remont z wykorzystaniem marmuru, onyksu i drewna egzotycznego, a w środku znajdują się między innymi sauna, jacuzzi, a nawet skarbiec i schron.
Wpis, który blokuje sprzedaż
Problem w tym, że mimo chętnych sprzedaż stoi w miejscu. 30 marca 2026 roku w księdze wieczystej nieruchomości pojawił się wpis dotyczący zakazu zbywania i obciążania. W praktyce oznacza to, że przy takim zapisie żaden notariusz nie przeprowadzi czynności potrzebnej do przeniesienia własności.
Sprawę nagłośnił pełnomocnik wierzycieli, mecenas Tomasz Banaś, w rozmowie z "Faktem". Jego zdaniem w obecnej sytuacji nie ma mowy o finalizacji transakcji, dopóki kwestie zadłużenia nie zostaną rozstrzygnięte.

"Uciekł z majątkiem"
Według prawnika sedno sprawy leży w długach męża celebrytki, Łukasza P. Banaś twierdzi, że jego klient ma wobec niego wierzytelność, a sam Łukasz P., jak to ujął pełnomocnik, uciekł z majątkiem, przenosząc na żonę prawo własności do domu w drodze darowizny.
Prawnik zaznacza, że darowizna miała zostać dokonana już w trakcie problemów finansowych, a małżonkowie ustanowili między sobą rozdzielność majątkową. Sam dom trafił na sprzedaż już po wszczęciu działań egzekucyjnych. W odpowiedzi wierzyciele złożyli skargę pauliańską, czyli powództwo pozwalające uznać taką czynność za bezskuteczną wobec wierzyciela i sięgnąć po majątek formalnie należący już do kogoś innego.
Wątek luksusowego samochodu
Pełnomocnik ujawnił też, że chodzi o kwoty rzędu milionów, wyczerpujące znaczną część wartości willi. Jedna z umów miała dotyczyć najmu, a następnie zakupu luksusowego samochodu, w którym, jak to opisał prawnik, Peretti brylowała w mediach. Za auto, według jego relacji, mąż celebrytki po prostu nie zapłacił.
Poważne zarzuty wobec męża
Łukasz P. ma obecnie znacznie większe kłopoty niż zablokowana sprzedaż domu. Przebywa w areszcie i usłyszał zarzuty w sprawie dotyczącej wyłudzenia ponad 7,5 mln zł, oszustw podatkowych oraz posługiwania się nierzetelną dokumentacją i fakturami VAT o wartości sięgającej niemal 14 mln zł. Za postawione mu zarzuty grozi kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności.
Peretti: nie jestem stroną sporu
Celebrytka konsekwentnie odcina się od zarzutów. We wcześniejszych wypowiedziach dla "Faktu" podkreślała, że nie jest stroną żadnego sporu sądowego, który uniemożliwiałby sprzedaż nieruchomości. Zwracała uwagę, że w księdze wieczystej widnieje jedynie wzmianka o złożonym wniosku, a nie stały zakaz, i zapewniała, że dom wciąż pozostaje na sprzedaż. Przypominała również o obowiązującej między nią a mężem rozdzielności majątkowej.
Po zatrzymaniu męża Peretti wydała oświadczenie, w którym stanęła po jego stronie i wyraziła nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy. Zapewniała, że według jej wiedzy środki z inkryminowanej dotacji zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem.
O ostatecznym losie willi i o tym, czy darowizna zostanie uznana za bezskuteczną wobec wierzycieli, zdecyduje sąd. Do tego czasu luksusowa rezydencja pod Krakowem pozostaje w prawnym zawieszeniu.