Do dyżurnego Straży Miejskiej w Bogatyni wpłynęło zgłoszenie od mieszkańca. Ktoś doniósł, że na terenie miasta nieletni "przedsiębiorca" prowadzi sprzedaż lemoniady. Na miejsce ruszył patrol, a zakończenie tej interwencji rozbawiło i rozczuliło internautów. Strażnicy zamiast karać małego sprzedawcę, postanowili zrobić coś zupełnie innego.

Zgłoszenie o "nielegalnej" lemoniadzie

Wszystko zaczęło się od telefonu jednego z mieszkańców, który postanowił donieść strażnikom o dziecięcym stoisku z napojem. Dyżurny przyjął zgłoszenie i, zgodnie z procedurą, skierował na miejsce patrol w celu zweryfikowania doniesień.

Funkcjonariusze szybko potwierdzili obecność młodego sprzedawcy. Po przeprowadzeniu czynności służbowych podjęli decyzję o natychmiastowym zabezpieczeniu całego dostępnego towaru. Brzmi groźnie, ale finał okazał się słodki w każdym calu.

Słodki finał interwencji

W oficjalnym komunikacie Straż Miejska z humorem wyjaśniła, na czym polegało owo "zabezpieczenie". Strażnicy po prostu wykupili całą partię lemoniady z własnej kieszeni. Jak dodali, towar został od razu skonsumowany, a jego jakość oceniono bardzo wysoko.

Tym samym mały biznes zanotował tego dnia komplet sprzedaży, a mundurowi udowodnili, że do zgłoszenia można podejść z głową i przymrużeniem oka.

Co z przepisami?

Przy okazji strażnicy odnieśli się do kwestii prawnych. Przypomnieli, że nie istnieją przepisy, które wprost regulowałyby tego typu sąsiedzkie, dziecięce inicjatywy. Zaapelowali jednak do rodziców i opiekunów o rozsądek oraz nadzór nad małymi przedsiębiorcami - szczególnie pod kątem bezpieczeństwa i miejsca, w którym prowadzona jest sprzedaż.

Całość formacja podsumowała z przymrużeniem oka, gratulując młodemu sprzedawcy przedsiębiorczości, a swoim funkcjonariuszom skuteczności w eliminowaniu zagrożeń związanych z nadmiarem lemoniady na ulicach miasta.

Akcja, która chwyciła za serce

Komunikat bogatyńskiej straży szybko zyskał sympatię internautów. To przykład, że służby potrafią połączyć profesjonalizm z ludzkim podejściem, a niecodzienne zgłoszenie zamienić w miłą, budującą historię.

Mały przedsiębiorca z Bogatyni z pewnością zapamięta ten dzień jako wyjątkowo udany.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
44 fałszywe alarmy w dwa dni. 17-latek dzwonił bez karty SIM, bo myślał, że jest nieuchwytny
44 fałszywe alarmy w dwa dni. 17-latek dzwonił bez karty SIM, bo myślał, że jest nieuchwytny
„Robione są przysłowiowe igły z wideł, ale się nie dajemy”. Skolim z gołą klatą odpowiada na pytania fanów
„Robione są przysłowiowe igły z wideł, ale się nie dajemy”. Skolim z gołą klatą odpowiada na pytania fanów