Erupcja Etny drugi dzień z rzędu paraliżuje największy port lotniczy Sycylii. Terminal w Katanii zamienił się w wielką sypialnię: uziemieni pasażerowie zajęli każdy wolny skrawek podłogi, taśmy bagażowe i ławki przy stanowiskach odprawy. Samoloty nie mogą tam lądować co najmniej do godziny 19 we wtorek, a wśród tysięcy poszkodowanych jest około 200 polskich turystów.

Czerwony alarm i chmura popiołu

Wulkan wszedł w nową fazę erupcyjną, a z krateru Voragine wydobywa się słup popiołu i dymu. Włoski Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV) podniósł poziom alarmu lotniczego z pomarańczowego na czerwony, czyli najwyższy. Popiół wulkaniczny w powietrzu jest śmiertelnie groźny dla silników odrzutowych, dlatego zarządzająca lotniskiem spółka SAC w poniedziałek rano wstrzymała przyloty.

Sytuacja zamiast się poprawiać, tylko się pogarsza. Tylko w poniedziałek odwołano lub przekierowano ponad 200 rejsów. We wtorek rano lotnisko przedłużyło blokadę: żaden samolot nie wyląduje w Katanii przynajmniej do godziny 19, a odloty odbywają się wyłącznie z jednego pasa startowego. Część podróżnych spędza na lotnisku już drugą dobę i to widać: ludzie śpią pokotem pod oknami, na materacach, kocach i własnych bagażach, a niektórzy urządzili sobie legowiska wprost na taśmach do nadawania walizek.

Polskie loty odwołane i zawracane

Skutki odczuwają pasażerowie z Polski. Ryanair odwołał poniedziałkowy wieczorny rejs z Krakowa, a poranne maszyny z Modlina i Krakowa zostały przekierowane do Trapani. Wizz Air odwołał wtorkowy lot do Gdańska, a połączenie do Warszawy przeniósł na oddalone o 90 kilometrów lotnisko w Comiso.

Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał we wtorek, że problem z powrotem z Sycylii ma około 200 polskich turystów. Resort przypomina, że to przewoźnik ma prawny obowiązek zadbać o pasażerów, a polski konsul jest w kontakcie z poszkodowanymi.

"Pilot na nas nie poczekał"

Na miejscu panuje chaos informacyjny. Jeden z Polaków opowiadał, że jego lot do Katowic najpierw przeniesiono do Comiso, a potem całkowicie odwołano. Inny turysta trafił na zastępcze lotnisko w Palermo, ponad 200 kilometrów od Katanii, ale samolot odleciał niemal pusty, bo większość pasażerów nie zdążyła dotrzeć na czas. Reszta koczowała pod bramkami bez żadnych informacji.

Ważna wiadomość dla poszkodowanych: erupcja wulkanu to siła wyższa, więc odszkodowanie finansowe się nie należy. Pasażerowie mają jednak pełne prawo do bezpłatnego przebukowania, zwrotu za bilet oraz opieki, czyli hotelu i wyżywienia na koszt przewoźnika.

To już drugi taki paraliż w te wakacje: na początku lipca Etna zamknęła lotnisko w Katanii na blisko dwa dni. Wulkan pozostaje aktywny, a lotnisko apeluje, by przed przyjazdem sprawdzać status lotu u przewoźnika.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Pijany Polak jechał traktorem po niemieckiej autostradzie. Wydmuchał ponad 2 promile
Pijany Polak jechał traktorem po niemieckiej autostradzie. Wydmuchał ponad 2 promile
TVN na tropie afery śmieciowej i miliardowych dotacjach. Puste ciężarówki mają krążyć po stolicy
TVN na tropie afery śmieciowej i miliardowych dotacjach. Puste ciężarówki mają krążyć po stolicy