Baraż o awans do trzeciej ligi zakończył się bijatyką na murawie, zakrwawionymi twarzami i jednym zawodnikiem, który stracił przytomność. Policja zatrzymała właśnie kolejne cztery osoby. Trzy z nich to piłkarze Polonii Chodzież, czyli drużyny, która tego dnia została zaatakowana.

Zatrzymania w Wielkopolsce

Policjanci Wydziału do spraw Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Malborku działają w tej sprawie wspólnie z Prokuraturą Rejonową w Malborku. Zebrany materiał dowodowy dał prokuratorowi podstawę do wydania postanowienia o zatrzymaniu kolejnych czterech osób.

Relacja z meczu poniżej, sama bójka od 19 minuty:

W czwartek funkcjonariusze zatrzymali ich na terenie powiatu poznańskiego i chodzieskiego. To jeden pseudokibic oraz trzech piłkarzy Polonii Chodzież w wieku 25, 28 i 35 lat.

Mężczyźni zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej w Malborku, gdzie usłyszeli zarzuty udziału w bójce. Prokurator objął ich dozorem policyjnym oraz zakazem uczestnictwa w imprezach masowych organizowanych przez PZPN.

Wcześniej w tej samej sprawie zatrzymano trzy osoby, mieszkańców powiatu malborskiego w wieku 42, 40 i 29 lat. Łącznie zarzuty usłyszało już siedem osób, a policja ustaliła dane kilkunastu uczestników zajścia. Śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania.

Co wydarzyło się 21 czerwca

Do zdarzenia doszło na stadionie przy ulicy Sportowej w Nowym Stawie, tuż po zakończeniu barażu o awans do trzeciej ligi. Grom Nowy Staw pokonał Polonię Chodzież 1:0 i wywalczył awans.

Po ostatnim gwizdku na murawę, na której wciąż znajdowali się piłkarze i sztaby szkoleniowe, wbiegli kibice. Zamiast świętowania doszło do konfrontacji.

Obrażenia zawodników Polonii były poważne. Jeden z nich skończył z zakrwawioną twarzą, drugi z podbitym okiem, trzeci z urazem żuchwy, a czwarty stracił przytomność. U tego ostatniego podejrzewano wstrząśnienie mózgu.

Trener Polonii Dawid Jasiński mówił później, że zawodnik był okładany pięściami po głowie i kopany, i że było to zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale i dla życia. Ocenił też, że służby porządkowe praktycznie nie reagowały.

Człowiek w kamizelce ochroniarza

Najbardziej kontrowersyjny wątek dotyczy osoby, która na nagraniach ma na sobie kamizelkę taką, jaką nosiły tego dnia służby porządkowe. Według relacji poszkodowanych zawodników to właśnie ona zaatakowała kapitana Polonii, kopiąc go, a następnie uderzając pięścią w twarz.

Klub z Nowego Stawu zaprzecza, by był to ochroniarz. Prezes Gromu Jakub Kondziella przekonywał w rozmowie z portalem Weszło, że mężczyzny nie było na liście osób porządkowych przekazanej delegatowi przed meczem i że nie był on w żaden sposób związany z klubem. Określił go jako osobę z miasta i wskazał, że konsekwencjami zajmie się policja. Zapytany o przeprosiny dla Polonii, odpowiadał, że klub czeka na rozstrzygnięcie sprawy.

Dlaczego zarzuty usłyszeli także pobici

Zatrzymanie trzech zawodników drużyny, która była atakowana, może zaskakiwać, ale wynika wprost z kwalifikacji prawnej. Prokuratura prowadzi tę sprawę jako bójkę, a nie pobicie.

Różnica jest zasadnicza. Pobicie zakłada podział na atakujących i atakowanych, natomiast bójka to starcie, w którym co najmniej trzy osoby biorą czynny udział, a każda z nich jest jednocześnie atakującą i atakowaną. W takiej kwalifikacji odpowiedzialność karną ponoszą wszyscy uczestnicy, niezależnie od tego, kto zaczął. To, kto sprowokował zajście, może mieć znaczenie dla wymiaru kary, ale nie wyłącza samego zarzutu.

Ostateczna ocena, czy chodziło o bójkę, czy o pobicie, należy do sądu i może się w toku postępowania zmienić.

Chuligański charakter podnosi karę

Za udział w bójce grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. W tej sprawie prokuratura przyjęła dodatkowo, że czyn miał charakter chuligański.

To nie jest formalność. Przy występku chuligańskim sąd wymierza karę nie niższą od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonej o połowę, a orzeczenie kary z warunkowym zawieszeniem jest znacznie trudniejsze. Do tego dochodzi obowiązek nawiązki na rzecz pokrzywdzonego lub Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym.

Osobno prowadzone są wątki dotyczące osób, które odpaliły na stadionie racę i świecę dymną, oraz zatrzymanego, który uszkodził radiowóz.

Kary dyscyplinarne budzą sprzeciw

Równolegle sprawą zajął się piłkarski wydział dyscypliny. Grom Nowy Staw jako organizator meczu został ukarany grzywną 10 tysięcy złotych oraz zakazem udziału publiczności w dwóch meczach ligowych.

Ukarano także Polonię Chodzież: grzywną tysiąca złotych oraz trzema meczami zawieszenia dla jednego z zawodników, Dmytro Mamry. Trener Polonii zwracał uwagę, że jego zawodnik z Ukrainy, wobec którego według niego padły ksenofobiczne słowa, dostał surowszą karę niż klub, na którego obiekcie doszło do pobicia. Ocenił wysokość sankcji jako przyzwolenie na powtórkę takich scen.

Co dalej

Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Malborku. Policja określa sprawę jako rozwojową i nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
„Ty szmato je**na ukraińska". Kobieta z dzieckiem na kolanach zaatakowała kierowcę w trakcie kursu. Usłyszała już zarzut, grozi jej 5 lat więzienia
„Ty szmato je**na ukraińska". Kobieta z dzieckiem na kolanach zaatakowała kierowcę w trakcie kursu. Usłyszała już zarzut, grozi jej 5 lat więzienia
14-latek uciekł z domu, bo denerwowało go rodzeństwo. Przez dwa tygodnie żył ze zbierania butelek
14-latek uciekł z domu, bo denerwowało go rodzeństwo. Przez dwa tygodnie żył ze zbierania butelek