Do zderzenia doszło tuż przed pierwszą w nocy na drodze krajowej nr 24 pod Kamionną. Zginęli wszyscy podróżujący peugeotem: 22-letni kierowca i dwie pasażerki, z których jedna miała 18 lat. Kierowca mercedesa przeżył. Jak ustalili śledczy, miał w organizmie blisko promil alkoholu, w aucie wiózł żonę i dwie córki, a od jakiegoś czasu poszukiwał go sąd.

Manewr, który nie miał prawa się udać

Wypadek wydarzył się w nocy z środy na czwartek, przed godziną 1, na odcinku Gorzyń–Kwilcz w powiecie międzychodzkim. Kierujący mercedesem 48-letni mieszkaniec Szczecina wyprzedzał na prostym odcinku ciężarówkę i jadący przed nim samochód osobowy.

Z ustaleń śledczych wynika, że nie zachował przy tym należytej ostrożności i nie upewnił się, czy przeciwny pas jest wolny. Zjechał na lewą stronę jezdni i doprowadził do zderzenia czołowego z peugeotem, którym kierował 22-letni mieszkaniec powiatu międzychodzkiego.

W Peugeocie nie przeżył nikt

Siła uderzenia była ogromna. Peugeot przewrócił się na dach i wylądował w rowie.

Zginęły wszystkie trzy osoby, które nim jechały: 22-letni kierowca oraz dwie pasażerki. Jak przekazała asp. Justyna Rybczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie, ofiary nie były ze sobą spokrewnione. Jedna z pasażerek miała 18 lat.

Łącznie w obu samochodach podróżowało siedem osób. Cztery ranne trafiły do szpitali w Nowym Tomyślu, Poznaniu i Międzychodzie.

W mercedesie jechała jego rodzina

Kierowca mercedesa nie był w aucie sam. Podróżował z żoną i dwiema córkami, którzy również trafili do szpitala.

Badanie alkomatem nie pozostawiło wątpliwości co do jego stanu. Miał w organizmie blisko promil alkoholu.

Poszukiwany listem gończym

Ustalenia dotyczące przeszłości podejrzanego są równie obciążające. Jak podała prokuratura, Damian B. był już wcześniej karany, między innymi przez sąd w Belgii za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień.

To nie wszystko. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym wydanym przez Sąd Rejonowy w Kamieniu Pomorskim w sprawie dotyczącej artykułu 190 kodeksu karnego, czyli gróźb karalnych. W nocy z środy na czwartek prowadził samochód, wioząc rodzinę i mając w organizmie alkohol.

Zarzuty ogłoszone w szpitalu

Prokuratura wydała już postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Ponieważ podejrzany przebywa w szpitalu, czynności z jego udziałem zaplanowano na sobotę na miejscu, w placówce.

Po ogłoszeniu zarzutu i przesłuchaniu prokurator zapowiada skierowanie wniosku o tymczasowe aresztowanie.

Grozi mu do 20 lat

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości 48-latkowi grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Sam fakt prowadzenia pod wpływem alkoholu zaostrza odpowiedzialność, a liczba ofiar będzie miała wpływ na wymiar kary.

Do tego dochodzą konsekwencje, których sąd w takich sprawach nie może pominąć: obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów oraz nawiązka na rzecz osób najbliższych zmarłych.

Siedem godzin na drodze

Na miejsce skierowano siedem zastępów straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego i policję. Droga krajowa nr 24 była całkowicie zablokowana do godziny 7.14, a kierowcy jadący od strony Poznania byli kierowani na objazd przez Kwilcz, Sieraków, Międzychód i Gorzyń.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Kibice wbiegli na murawę i pobili piłkarzy. Sześć tygodni później zarzuty usłyszeli kolejni czterej mężczyźni, w tym trzech zawodników zaatakowanej drużyny
Kibice wbiegli na murawę i pobili piłkarzy. Sześć tygodni później zarzuty usłyszeli kolejni czterej mężczyźni, w tym trzech zawodników zaatakowanej drużyny
„Ty szmato je**na ukraińska". Kobieta z dzieckiem na kolanach zaatakowała kierowcę w trakcie kursu. Usłyszała już zarzut, grozi jej 5 lat więzienia
„Ty szmato je**na ukraińska". Kobieta z dzieckiem na kolanach zaatakowała kierowcę w trakcie kursu. Usłyszała już zarzut, grozi jej 5 lat więzienia