Ogromne kłęby czarnego dymu pojawiły się w czwartek rano nad południowo-wschodnią częścią rosyjskiej stolicy. Ukraińskie drony uderzyły w Moskiewską Rafinerię Ropy Naftowej w dzielnicy Kapotnia, położoną około 15 kilometrów od Kremla. Mer Moskwy Siergiej Sobianin przyznał, że kilka bezzałogowców przedarło się przez obronę przeciwlotniczą i dotarło do zakładu. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, a publikowane w sieci nagrania pokazały rozległy pożar i słupy dymu widoczne z wielu części miasta.

Był to jeden z największych ataków dronowych na Moskwę od początku pełnoskalowej wojny. Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że w nocy nad różnymi regionami kraju zestrzelono 555 bezzałogowców, z czego blisko 200 miało zmierzać w stronę stolicy. Tych danych nie udało się niezależnie potwierdzić. Atak spowodował również czasowe wstrzymanie lotów na czterech moskiewskich lotniskach, a w Moskwie i okolicznych miejscowościach odnotowano uszkodzenia budynków mieszkalnych, obiektów przemysłowych i centrum handlowego.

To już drugie uderzenie w tę rafinerię w tym tygodniu. Po ataku z 16 czerwca uszkodzona została jedna z głównych instalacji zakładu, a według źródeł branżowych Reutersa rafineria musiała wstrzymać pracę. Obiekt należący do Gazprom Nieft jest jednym z największych zakładów tego typu w Rosji i odpowiada za ponad jedną trzecią rynku paliw w regionie stołecznym. Ukraina od miesięcy intensyfikuje ataki na rosyjską infrastrukturę naftową, próbując ograniczyć dochody i zaplecze logistyczne wykorzystywane przez Moskwę do prowadzenia wojny.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
15 zdjęć, które udowodnią, że nasze babcie są zupełnie wyjątkowe i niezastąpione
15 zdjęć, które udowodnią, że nasze babcie są zupełnie wyjątkowe i niezastąpione
Doda zszokowała swoim  wyglądem na rolce. Fani przecierali oczy ze zdumienia
Doda zszokowała swoim wyglądem na rolce. Fani przecierali oczy ze zdumienia