Kierowca Mini Coopera miał celowo uderzyć w rower jadącego przed nim mężczyzny, a potem go zaatakować i próbować odebrać mu rower. Do zdarzenia doszło w sobotę na Moście Poniatowskiego w Warszawie, na oczach syna rowerzysty. Nagranie z awantury opublikował TVN24. Interweniowała policja, która uznała, że winę ponosi kierowca.

Wracali z treningu, zatrzymali się na przelot samolotów

Pan Arkadiusz jechał w sobotę rowerem z synem i kolegą. Wracali z treningu i zatrzymali się na Moście Poniatowskiego, żeby obejrzeć przelot wojskowych maszyn z okazji Święta Wojska Polskiego. Później ruszyli w stronę Stadionu Narodowego, planując zawrócić w kierunku Wisłostrady, gdzie odbywała się defilada.

Na wysokości Wału Miedzeszyńskiego rowerzysta zmieniał pas z powodu tymczasowego oznakowania jezdni. Wtedy usłyszał za sobą klakson. Jak relacjonuje, kierowca Mini Coopera trąbił na niego, mimo że mężczyzna miał wystawioną rękę i sygnalizował skręt w lewo. Rowerzysta odwrócił się z pytającym gestem.

Dodał gazu i uderzył w tylne koło

Według relacji pana Arkadiusza kierowca w tym momencie przyspieszył i wjechał w rower, uderzając środkiem zderzaka w tylne koło. Potem wysiadł z auta, zaatakował rowerzystę i próbował zabrać mu rower.

Nagranie z tego momentu jako pierwszy opublikował TVN24, do którego zgłosił się poszkodowany.

Na miejsce szybko dotarł pieszy patrol policji, kilka minut później przyjechała też drogówka. Rowerzysta twierdzi, że kierowca przez około pół godziny wyzywał jego i towarzyszy, także w obecności funkcjonariuszy, i powtarzał, że to rowerzysta zajechał mu drogę.

Policja: winny kierowca

Komenda Stołeczna Policji potwierdza, że zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja drogowa. Jak przekazał podkomisarz Kamil Sobótka, zdaniem policjantów drogówki kierowca Mini nie zachował bezpiecznego odstępu od jadącego przed nim rowerzysty i to on odpowiada za zderzenie. Pan Arkadiusz podkreśla, że funkcjonariusze jednoznacznie przyjęli jego wersję wydarzeń.

Mężczyzna nie odniósł poważniejszych obrażeń. Przejazd rowerem przez Most Poniatowskiego od lat jest jednym z najbardziej konfliktowych miejsc na mapie Warszawy: rowerzyści nie mogą korzystać ani z wąskiego chodnika, ani z buspasa, więc muszą jechać lewym pasem razem z samochodami.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
„Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa restauracji”. Mateusz Gessler wkurzył internautów
„Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa restauracji”. Mateusz Gessler wkurzył internautów
Propalestyńscy aktywiści zdemolowali auta warszawskiej firmy i opublikowali nagranie z akcji
Propalestyńscy aktywiści zdemolowali auta warszawskiej firmy i opublikowali nagranie z akcji