Mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy Zakopiańskiej w Szczecinie przez cztery dni nasłuchiwali szczekania i wycia psa dochodzącego z jednego z mieszkań. Gdy odgłosy cichły, myśleli, że właściciele wracają do lokalu. Kiedy służby w końcu weszły do środka, okazało się, że w pustym mieszkaniu został przywiązany do łóżka pies. Zwierzę nie miało dostępu do jedzenia ani wody.

Sąsiedzi zaalarmowali służby

Zgłoszenie o odgłosach szczekającego psa, który najprawdopodobniej był zamknięty w mieszkaniu, trafiło do służb wcześnie rano. Istniała też obawa, że w środku może znajdować się ktoś, kto potrzebuje pomocy. Sąsiedzi od dłuższego czasu nie widzieli lokatorów.

Strażacy pojawili się na miejscu o godzinie 6.45, razem z patrolem policji. Dowodzący akcją zdecydował o rozstawieniu drabiny mechanicznej do okna mieszkania. Ponieważ okno było otwarte, policjant mógł dostać się do środka.

Przywiązany do łóżka, bez wody i jedzenia

Funkcjonariusz potwierdził, że w mieszkaniu nie ma żadnych osób. Był tam natomiast pies przywiązany do łóżka, pozostawiony bez opieki, bez dostępu do jedzenia i wody. Zwierzę zostało zabezpieczone przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Właściciel psa prawdopodobnie wyjechał

Jak się okazało, mieszkanie jest wynajmowane. Wejście do lokalu umożliwiła właścicielka mieszkania, która nie jest właścicielką psa. Zwierzę należy do najemcy, który prawdopodobnie wyjechał, zostawiając psa samego w zamkniętym lokalu.

Źródło: Facebook
DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Nagrania z telefonu Dody pogrążają ją i byłego męża. W tle Żabki kupowane na słupa i miliony na Malcie
Nagrania z telefonu Dody pogrążają ją i byłego męża. W tle Żabki kupowane na słupa i miliony na Malcie
19-latka docisnęła do 115 km/h, żeby zaimponować „fajnym chłopakom" z BMW. Zamiast numeru telefonu dostała mandat na 2000 zł
19-latka docisnęła do 115 km/h, żeby zaimponować „fajnym chłopakom" z BMW. Zamiast numeru telefonu dostała mandat na 2000 zł